piątek, 14 grudnia 2012

Listy.

Właśnie dopiero co wróciłam z poczty. Wysłałam 3 listy, dwa do przyjaciółek z Niemiec i jeden do blogerki z którą umówiłam się na wymianę listową. Nigdy wcześniej nie przypuszczałam że może być to taka frajdę przy pisaniu, wymyślaniu życzeń, wsadzaniu małych prezencików (ja dałam wszystkim dziewczyną bransoletki, do Niemiec wysłałam również opłatki) i wkońcu wysyłaniu w tym wieku. Prawda jako mała dziewczynka wysyłałam jakieś tam listy do babci do USA i też było fajnie, ale teraz nie sądziłam że będzie to ciągle mi sprawiać taką radość.
W sumie szkoda że ludzie już zapomnieli o listach. Daje to tyle radości zarówno piszącemu jak i odszymującemu list. Najfajniej dostać list z zaskoczenia, tak jak ja to zrobiłam w przypadku Nadine z Niemiec, jestem ciekawa jak zareaguje. Kiedyś musiało być niesamowite dostawać i oczekiwać na listy od ukochanego, to takie romantyczne. Teraz mamy sms, maile choć to nie to samo. Nie pozostanie nam namacalna oznaka po kimś. List napisany przez kogoś ma nawet swój specyficzny zapach... charakter pisma...
Po przeczytaniu można go gdzieś odłożyć i ciągle do niego wracać, w pewnych momentach naszego życia, to takie miłe.
Żałuje że w dzisiejszych czasach nie mam z kim wymieniać korespondencji. To by było takie niesamowite oczekiwanie na list od drugiej osoby.
 
Jutro jeszcze muszę tylko wysłać list do Léa (Lei) z Francji :)

Czy również podzielacie moją ekscytacje listami? I co o tym sądzicie? :)
 
 
 Moje listy
 
 
Jeśli ktoś chętny na wymiane listową to proszę pisać na maila: nstarosciak@gmail.com :)


1 komentarz:

  1. ja bym bardzo chciała dostawać listy, to świadczy o tym, że ktoś się dla Ciebie postarał, poświęcił swój czas i zrobił coś, do czego nie był potrzebny komputer. :)

    pozdrawiam i zapraszam do siebie. :)

    OdpowiedzUsuń