piątek, 23 listopada 2012

Włosy

Dzisiejszy wpis będzie trochę dłuższy i poświęcony włosom. Do tego wpisu zainspirowały mnie bardzo ciekawe blogi niektórych dziewczyn poświęcone włosom. Szczerze to nie przypuszczałam wcześniej że jest tyle metod na ich odżywienie i odbudowę.
Od niedawna coraz to częściej zastanawiam się nad zmianą koloru. Jakiś rudy albo jakaś dzika czerwień :D Coś szalonego! Z jednej strony nie chce ich niszczyć, bo i tak są już dość zniszczone - wypadają garściami od ostatniego farbowania. Szczerze to nie wiem czy to jest bezpośrednią przyczyną bo po samym farbowaniu nie miałam takiej lawiny wypadających włosów która nastąpiła dopiero po kilku miesiącach. Może to być również wpływ zmian pór roku - z lata na jesień.
Ciągle dlatego nie jestem w 100 % przekonana do zmiany kolor.  A z drugiej strony boje się że jak farba się zmyje prawie całkowicie to znów bd miała ten wstrętny nie wiadomo jaki brąz..
A co wy o tym myślicie? Znacie może jakieś dobre, w miarę nieniszczące sposoby koloryzacji?

Dzisiaj olejowałam włosy, a jutro może zrobię maskę z gliceryny, olejku rycynowego i jajek.. choć nie wiem czy to nie będzie za dużo jak na dwa dni.. Zobaczymy najwyżej zrobię ją kiedy indziej ;)

A tu parę inspiracji:
 
 
 
 
Chciałbym żeby kiedyś mi coś takiego podobnego zrobił, albo o ile się uda sama spróbować 
 
 
A tutaj filmik w którym pokazane jest jak zrobić upięcie z kokardką
 
 
Na dniach mam nadzieję że spróbuje ;)
 

czwartek, 22 listopada 2012

Grrr..

Są takie dni że wszystko jest ciekawsze od nauki.. Chyba zaczyna się zima, bo kompletnie nic co jest związane ze szkołą mi się nie chce.. Dzisiaj miałam prawie cały dzień wolny ( nie licząc angielskiego od 16.50 do 19.20) i praktycznie go zmarnowałam. Mogłam się po uczyć, ale po co..
Teraz tak samo zamiast uczyć się słówek na jutrzejszą kartkówkę z francuskiego ja robię zdjęcia. Ech, sama siebie załamuje. Ale obiecuje, ograne się!

No to zdjęcia z dzisiaj i mój messy bun <3
Sam jakoś tak wyszedł śmiesznie ale podoba mi się i chyba bd się tak czesać częściej :)





No to do później. ;)

środa, 21 listopada 2012

21/11/2012

Dzisiaj trochę więcej czasu mam żeby coś napisać bo jutro nie idę do szkoły - są próbne matury.  Chciałabym tu pisać więcej w sumie wszystko no ale czuje że nie mogę z kolei też często nie wiem co mogę a czego nie. Mniejsza..
Coraz bardziej czuje jak oddalam się od niektórych ludzi a z kolei z innymi jestem coraz bliżej.. Oddalam się od osób które niegdyś były dla mnie bardzo bliskie i ważne. Zastanawiam się czemu się tak dzieje że coraz bardziej mnie one irytują swoim zachowaniem za które właśnie kiedyś ich najbardziej ceniłam. Za tą ich tolerancje i akceptacje innych pomimo wszystkich wad. Teraz wydaje mi się jakby byli całkiem odlegli od tych postaw. Kiedyś sobie myślałam "ej też chce taka być..". A dziś cały ten czar i moja fascynacja ich usposobienie jakby minęła. Teraz dostrzegam tylko wady, nie zalety jak niegdyś.
Nie wiem jaka przyczyna może leżeć u podstawy. Wiem że wina leży zazwyczaj po obu stronach. Nie chce nikogo usprawiedliwiać ani też oskarżać.. może zmienia nieco towarzystwa działa tak na niektórych i może co poniektórzy nie potrafią ogarnąć wszystkiego. W sumie nie wiadomo co robić, jak się zachowywać.. Whatever..
 



'Cause you know, sometimes words have two meanings'

poniedziałek, 19 listopada 2012

"Nikt Mi Tego Nie Dał, Nikt Mi Tego Nie Zabierze "

Na nogach od 4.00, poza domem od 5.50 powrót do domu 17.30. Ffff wymiękam :D Ale było fajnie. Dobrze spędzony czas w dobrym towarzystwie. Chociaż Hel to takie zadupie poza sezonem, że prawie wgl tam nie ma ludzi ale są foki xd
Teraz należałby zabrać się za lekcje.. ale mi się nie chce...
Prawie przez całą drogę powrotną słuchałam muzy na iPodzie Kamili, piosenka która dzisiaj przypadła mi do gustu i przypomniała o pewnych czasy :


Sory nie mam weny dzisiaj do pisania, zdjęcia z dzisiaj wstawię później. Trzymajcie się ;)

niedziela, 18 listopada 2012

18/11/2012

Niedawno wstałam. Do około 2 gadałam wczoraj na skypie z Damonem xd Jakie plany na dziś? Jeszcze nie mam, pewnie zrobie wszystkie zaległe lekcje..może xd No i wyjde gdzieś się przejść albo pooglądam skinsów. Jutrzejsze wstawnie o 5 rano przeraża mnie.. Postaram się tam robić jakieś ciekawe zdjęcia (o ile wgl będzie czego).
 
 Effy <3
 

sobota, 17 listopada 2012

Grils' night

Przed chwilą wyszły ode mnie dziewczyny. Dawno się tak dobrze nie bawiłam w tak małym gronie bez większej imprezy. Jeden wniosek. WIĘCEJ TAKICH SPOTKAŃ ! I co najważniejsze chyba po ponad roku zobaczyłam się z Eweliną (dawną koleżanką ze szkoły muzycznej). Razem doszłyśmy do wniosku że musimy się częściej spotykać. Już planuje moją wyprawę do Orłowa (tam mieści się szkoła plastyczna Eweliny) jest to przecudne miejsce.  Dobre do robienie zdjęć.

Kilka fotek z dzisiejszego wieczorku :

 
Przepis ciasta które robiłam dla dziewczyn
 


 
 Ewelinka
 

 
 Ewelina :D
 
 
 

 
 Ewelina, Lusia i Ania.
 

 
Szalona Ania 
 
 
 Ania z Eweliną.
 

 
Miłego wieczoru ;)

Dis Moi

Niedawno wstałam i zaraz lece do ortodonty.
Dziewczyny mają przyjść koło 16.00.
A i chciałabym was tak na przyszłość o coś poprosić. Jak komentujecie mi coś to proszę uzasadnijcie to w jakiś sposób. Dopiero się ucze prowadzić bloga, nie uważam się za kogoś wszechwiedzącego i umiejącego, potrzebuje pewnych wskazówek i nawet jestem wam za nie bardzo wdzięczna po warunkiem że są one poparte jakimiś przykładami lub argumentami :)
 
A tu piosenka po francusku która ostatnio często chodzi mi po głowie :
 
 

piątek, 16 listopada 2012

WEEKEND ?

A no weekend :D
Jakie plany? W sumie żadne konkretne, jutro rano o 13.00 ortodonta (btw zobaczymy co wymyśli bo czuje że moje zęby coraz bardziej się krzywią przez wychodzące ósemki). Później wpadną do mnie dziewczyny na jakąś kawe/herbate i ciasto. Będzie trzeba jeszcze ogarnąć lekcje, sprawdziany i lekture.. Dziady.
Mam o tyle dobrze że w poniedziałek jedziemy do Helu (tak - "do" Helu jako do miasta a nie "na" Hel jako półwysep) z projektu Comeniusa na cały dzień, zbiórka w Gdyni gł. o 6.40 a powrót do domu koło 17.00 masakra... Natomiast w czwartek są próbne matury mojej szkole także również mam wolne od zajęć.
Nigdy wcześniej nie przypuszczałam że prowadzenie bloga może być takie fajne. W sumie to koleżanka zainspirowała mnie jej blogiem, więc postanowiłam stworzyć swój własny i jak narazie jest to dla mnie super zabawa, dzięki Olga :)
Na początku ciężko mi szło bo generalnie nie lubie jak ludzie wiedzą o mnie za dużo, nawet ci bliscy a co dopiero obcy albo którzy hmm.. nie za bardzo za mną przepadają :D
 
A tutaj kilka zdjęć z przed roku z zeszłej jesieni w parku Oliwskim z Olką. Dużo się zmieniło od tamtego czasu..
 



 

 





 



 



 
 
Widać jakieś zmiany? ;>
 


Nieogarnięty rozum...

Na wstępie tego postu chciałbym powiedzieć że zapewne dla was to nie będzie jeden z najciekawszych których dotychczas dodałam. Nawet nie nakłaniam was do przeczytania jego. Nie pisze tego żeby szybko, łatwo i przyjemnie się przeczytało bez skłaniania do jakichkolwiek refleksji i zastanowienia się nad sobą i resztą świata.
Co mnie naszło? Szczerze to sama nie wiem. Wczoraj nie mogłam zasnąć spokojnie przez ciagle narastające myśli i nasuwające się pytania pozostające wciąż bez jednoznacznej, racjonalnej odpowiedzi.
Często chcemy być dobrymi ludźmi lub co gorsza uważamy sie za nich w pełni. Czemu co gorsza? Bo tak naprawdę nigdy nie będziemy doskonale dobrzy dla wszystkich. Możemy się jedynie starać i być coraz bliżej ideału, jednakże nigdy nie osiągniemy maksimum. Co nie oznaczy że nie ma ludzi dobrych, nie ma w pełni dobrych. O tym mówił już sam Platon który podzielił świat na dwie części. Jeden z nich to świat materialny, w którym nie ma nic trwałego, a drugi to świat idei, w którym bytują stałe, niezmienne "idee". Wszystko to, co stanowi ten pierwszy świat, jest wzorem świata drugiego, a więc idealnego. Cokolwiek robimy dążymy do tego by miało np. idealny kształt, by było jak najbardziej sprawidliwe. A więc nasuwa się pytanie czy warto w ogóle się starać? Skoro i tak nigdy nie osiągniemy tego do czego stale zmierzmy. Otóż tak, warto. Mimo że nie osiągnie się stanu doskonałego, nie warto rezygnować z prób (nic co ludzkie nie jest idealne). Po drodze do osiągania naszego celu będzimy się potykać miliony albo nawet setki razy ale z każdym nowym krokiem tych potknięć będzie coraz to mniejsza liczba.
Inną kwestią jest to że ludzie często nie są dla nas tacy jakcy byśmy oczekiwali żeby byli albo tacy jacy my jesteśmy dla nich. Często oszukują, kłamią, ranią, krzywdzą itd... A więc kolejne pytani się nasuwa. Mianowicie czy MY mamy być dla nich tacy jacy oni są dla nas, czy mamy odpłacać im tym samym a jeśli mamy być lepsi, to czemu i dla kogo. Człowiek często sobie tak myśli "dla kogo mam być taki... jeśli ta osoba wciąż jest dla mnie taka i taka..." Otóż tak mamy być lepsi! Pomimo wszystko kolokwialnie mówiąc nie zniżajmy się do ich poziomu. Pokażmy im że można być lepszym, że oni też mogą być lepsi dla kogoś kto ich rani lub cokolwiek innego. Pokusa.. tak wiem jakże jest słodka, jest niczym pyszne, ładnie pachnące toksyczne ciasteczko czekające specjalnie na nas. Lecz co tak naprawdę nam da skuszenie się pokusie? Oprócz satysfakcji że komuś dogryźliśmy raniąc go tym samym i poczucia naszej przewagi nad nim w danej chwili. Czy naprawdę krzywda drugiej osoby tak nas bawi? W większości przypadków niestety tak. Zastanówmy zanim coś powiemy lub zrobimy. Może to nanieś piętno na reszte czyjegoś, a nawet naszgo życia.
Wydaje się to wszystko banalnie proste i zrozumiałe, lecz ile tak naprade z nas tak postępuje? Chodzi mi tu o tą racjonalną postawe. Wydaje mi się że podporządkowaniem własnym potrzebom i dobremu samopoczuciu ciągle jest silniejsze.

Tak na koniec tak jak już mówiłam nie zachęcam was nawet do przeczytania, pisze to by wyrzucić z siebie zalegające myśli a także dla osób które chcą robić coś w tym kierunku jak ja a nie tylko przysłuchiwać i przyglądać się biernie. Zrobicie jak uważacie lecz wydaje mi się że czasem należy zwolnić i zastanowić się nad niektórymi istotnymi sprawami które wydają się z pozoru oczywiste. Dzięki wszystkim nam świat może stać się lepszy :)
 
Siła tkwi w nas!

czwartek, 15 listopada 2012

:)

Czuje wczorajsze bieganie! Mam lekkie zakwasy ale da sie przeżyć ;) Lubie to uczucie, wkońcu czuje że żyje!

Kiedy idziemy następnym razem biegać? ;> Myśle że piątek albo sobota, w zależności kiedy będe miała zajecia i jak będe się czuła... bo we wtorki i czwartki mam angielski..

Teraz siedze w domu (chyba doprawiło mnie to wczorajsze bieganie, źle się ubrałam i troche mnie przewiało) i słucham radio reggae. Od kilku dni mam jazde na reggae ;D

Kiedy trochę lepiej się poczuje poprzymierzam wszystkie ciuszki od Jasi hihihi ;D

See ya ;*


"Chodź, pokażę Ci miejsce gdzie wszystko jest proste. Gdzie jak sen, mija dzień, gdzie obudzi nas słońce.."

Kudee.. chciałbym kiedyś mieszkać w takim miejscu.. jak narazie czekamy do wakacji.. ;)

środa, 14 listopada 2012

Paczka

Moja kochana paczuszka wreszcie dotarła do mnie ;D było z nią dużo zamieszania ale wkońcu dojechała do Gdańska ;D
Jasiu moja kochana chciałabym ci bardzo podziękować za wszystkie rzeczy które mi wysłałaś i powiedzieć że wszystkie z nich bardzo mi się podobają, jesteś najlepszą babacią na świecie! Kocham Cię!  ( na bank Jasia czyta mojego bloga) ;D

A oto kilka fotek rzeczy które znajdowały sie w owej paczce ( nie zrobiłam zdjęcia każdej rzeczy z osobna bo byłoby tego dużo, dużo za dużo), wybrałam rzeczy które najbardziej mi przypadły do gusty.


Adres Jasi ;)




 Moje boyfriend'y


 
 GAP firma której obecnie nie ma w Polsce

 O i jest mój ukochany sweterek który chyba najbardziej spodobał mi się ze wszystkich rzeczy <3
 
 Buty typu emu, firmy Bearpaw, nie widziałam jej jeszcze w polsce. Wnętrze butów wyłożone jest owczą wełną.





A i oto moja kurtka którą zakupiłam wczoraj przed angielskim w H&M. To był taki spontan weszłam do sklepu, patrze o kurki przymierzam i myśle hmm chyba mam troche więcej kasy, sprawdziłam miałam (niestety). A chciałam zacząć oszczędzać, widać ze mną to sie nie da. Powinno się mnie odizolować od sklepów.

Running back !

Dzisiaj po około miesięcznej przerwie znów wróciłam do biegania :) Poszłam biegać zaraz po szkole, chciałam już olać ale nie dałam sie i pobiegłam aż na plaże. Zatrzymałam się na chwile nad morzem, było niesamowicie, szczególnie że było niewiele ludzi. To był dobry czas do refleksji. Wróciłam po godzinie i zrobiłam obiad.
Na dworzu coraz zimniej sie robi ale dam rade, pokonam warunki atmosferyczne i będe biegać! ;)

Ponoć dzisiaj około 10.00 ma przyjść paczka ze Stanów od babci i tam ciuszki, moje ukochane butki i jakieś pierdółki dla mnie hihi :D Nie moge sie doczekać ;D

Dobra lece się uczyć ( taaa zobaczymy ile z tego rzeczywiście wyjdzie). Jutro czeka mnie sprawdzian z chemi na który nie bardzo rozumiem tematy i kartkówka z franca. Kurde jeszcze ta piosneka po francusku... grrr.

Ps. Zaliczyłam z histori ciężki sprawdzian do którego się nie uczyłam, a niektórzy ludzie którzy się uczyli nie zaliczyli. JESTEM GENIUSZEM ! xdd (tsaa jasne chciałby się).

 
"Wytrzymałość można szybko stracić jeśli przestanie się pracować nad jej utrzymaniem."