czwartek, 20 grudnia 2012

Chill

Wczoraj trochę spanikowałam. W rzeczywistości nie jest tak źle jak mogłoby się wydawać, przez loki wydawały się bardzo krótkie. Choć chciałam zapuszczać włosy aż do bioder, no ale cóż może to i lepiej jak jest teraz bynajmniej odrosną mi zdrowe, bez rozdwojonych końcówek (będę starać się by dbać o to żeby było ich jak najmniej). Trzeba szukać dobrych stron by się nie załamywać ! :)
Po kompresie który zrobiła mi fryzjerka włosy są mega gładkie i lśniące :)
 
Dzisiaj zaczęłam czytać książkę "Płeć mózgu", wydaje się być dość kontrowersyjna, choć poparta naukowymi badaniami (mam  nadziję że w 100% prawdziwymi).
 
Wczoraj byłam w księgarni by kupić książkę dla A. na wigilie klasową. Szczerze to nie wiedziałam co za bardzo jej kupić, nie wiem jaką tematykę lubi najbardziej ale wkońcu wybrałam "Ostatni pociąg do Stambułu" no i nie mogłam się oprzeć i sobie też kupiłam książkę. Zainteresowało mnie streszczenie z tyłu. Tytuł to "Napisane na moim czole".
 
Od jutra już wolne.. yeah...! Mam zamiar pożytecznie wykorzystać ten czas, zobaczymy co z tego wyjdzie ;>

Piosenka na odstresowanie ;d
 


Bless ;*
 

środa, 19 grudnia 2012

;c

Pierwszy raz w życiu po powrocie od fryzjera siedzę i ryczę.
Dziękuje bardzo.
Dowidzenia

wtorek, 18 grudnia 2012

18/12/12

Wreszcie skończyłam "Norwegian Wood". Bardo fajna książka, można wiele z niej wyciągnąć i dość szybko się czyta, polecam ;)
Chciałbym dzisiaj zacząć "Kordiana" bo ponoć jutro mamy zacząć go omawiać..
Po dwóch dniach nieobecności w szkole, wkońcu wracam. Szczerze to nie bardzo mi się chce, bo jak myślę ile pożyteczniejszych rzeczy mogłabym zrobić i dowiedzieć się w domu to aż mnie krew zalewa.. No ale cóź taka kolej rzeczy i nikt tego nie przeskoczy. W szkole trzeba robić co się da, wyciągać maksymalnie wszystko najważniejsze (taaa bo tego jest tak wiele), a resztę rozwijać się samemu w domu. Co prawda nie ma za bardzo czasu na własne pasje i zainteresowania jak zawalają nas co rusz masą sprawdzianów i pr domowych. Ale jakoś trzeba starać się to pogodzić :)
 
Ps. Jutro czeka mnie fryzjer. Jakiś zabieg regenerujący i podcięcie końcówek.Może skuszę się na coś jeszcze.. zobaczymy ;)

poniedziałek, 17 grudnia 2012

17/12/12

Dzisiejszy dzień dość dziwnie szybko minął, mimo siedzenia w domu. Rano obudziłam się chciałam iść do szkoły ale strasznie bolało mnie gardło, głowa i jeszcze miałam strasznie zapchany nos i katar. Mama powiedziała żebym poszła się położyć, lepiej jeden dzień przesiedzieć w domu niż później mam być jeszcze bardziej chora. Tym bardziej że mam już wszystko zaliczone w szkole i nie mam praktycznie żadnych sprawdzianów w tym tygodniu :)
Nie zmarnowałam dzisiaj czasu, prawie że skończyłam dzisiaj czytać książkę, jeszcze tylko kilkanaście stron i następna. Powinnam wkońcu przeczytać "Kordiana" - lekturę, ale jakoś nie mogę się przekonać by zacząć.. yhh..

Tą piosenkę znalazłam dzisiaj czytając bloga jakiejś dziewczyny i od razu mi się przypomniał cały film - 3 metry nad niebem :) Niesamowita historia, szczerze polecam każdemu ! W przyszłości mam zamiar przeczytać książkę, na której podstawie został on nakręcony.
Cały dzień mi chodzi ta melodia po głowie ;D
 
 
A jak tam u was? :)
 

sobota, 15 grudnia 2012

hłehłehłe

Wszyscy coś zaliczają, poprawiają a ja se leniuchuje, muszą wkuwać cały weekend kocham to uczucie! ;D
W sumie nawet nie mam żadnej pr domowej, oprócz przeczytania "Kordiana" taa bardzo mi się chce... ale będzie trzeba wkońcu się za to zabrać.
Dziś zrobiłam sobie mały prezent i kupiłam perfumy Gucci'ego rush :D Nie są to moje najlepsze perfumy jakie miałam dotychczas ale są hmm orginalne, dość mocne w swoim zapachu i wyraziste, czasem trzeba coś zmienić ;) Chyba i tak do żadnych nie będę żywić takiej miłości jak do mojego bruniego <3
Zastanawiam się nad prezentem christmas'owym i jak co roku nie wiem w sumie co chce dostać.. hmm może jakąś fajną torebkę, portfel albo rolki, nie jestem jeszcze pewna...
 
 
A wy macie już swoje wymarzone prezenty? ;>

piątek, 14 grudnia 2012

Listy.

Właśnie dopiero co wróciłam z poczty. Wysłałam 3 listy, dwa do przyjaciółek z Niemiec i jeden do blogerki z którą umówiłam się na wymianę listową. Nigdy wcześniej nie przypuszczałam że może być to taka frajdę przy pisaniu, wymyślaniu życzeń, wsadzaniu małych prezencików (ja dałam wszystkim dziewczyną bransoletki, do Niemiec wysłałam również opłatki) i wkońcu wysyłaniu w tym wieku. Prawda jako mała dziewczynka wysyłałam jakieś tam listy do babci do USA i też było fajnie, ale teraz nie sądziłam że będzie to ciągle mi sprawiać taką radość.
W sumie szkoda że ludzie już zapomnieli o listach. Daje to tyle radości zarówno piszącemu jak i odszymującemu list. Najfajniej dostać list z zaskoczenia, tak jak ja to zrobiłam w przypadku Nadine z Niemiec, jestem ciekawa jak zareaguje. Kiedyś musiało być niesamowite dostawać i oczekiwać na listy od ukochanego, to takie romantyczne. Teraz mamy sms, maile choć to nie to samo. Nie pozostanie nam namacalna oznaka po kimś. List napisany przez kogoś ma nawet swój specyficzny zapach... charakter pisma...
Po przeczytaniu można go gdzieś odłożyć i ciągle do niego wracać, w pewnych momentach naszego życia, to takie miłe.
Żałuje że w dzisiejszych czasach nie mam z kim wymieniać korespondencji. To by było takie niesamowite oczekiwanie na list od drugiej osoby.
 
Jutro jeszcze muszę tylko wysłać list do Léa (Lei) z Francji :)

Czy również podzielacie moją ekscytacje listami? I co o tym sądzicie? :)
 
 
 Moje listy
 
 
Jeśli ktoś chętny na wymiane listową to proszę pisać na maila: nstarosciak@gmail.com :)


czwartek, 13 grudnia 2012

Uff...

Na szczęście już koniec tygodnia. No jeszcze jutro piątek, ale już prawie :D Szczególnie że jutro dość chillowy dzień, żadnych sprawdzianów, kartkówek ani tym podobne, aż nieprawdopodobne prawdaż? Przed angielskim napisałam story na jutro, teraz muszę tylko trochę poprawić, dopisać coś i przepisać i gotowe. Także będę miała trochę czasu dla siebie np. na poczytanie książki dzisiejszego wieczoru. Szczególnie że jutro mam na 10.05 do szkoły bo nie ma nauczycielki od historii i WOSu, so wonderful.
Jeszcze nie mam ściśle określonych planów na weekend, także otwarta na propozycje ;)
 
 
 
 
 
' Nie sądź, że szczęście można osiągnąć
lenistwem. Szczęście to wynik działania.'
 
A jak wam idzie w szkole i ogólnie, bo u mnie to już koniec semestru więc zapierdziel ?